Odłożywszy wszystkie myśli na bok, skierowałam się do jednych z drzwi, które prowadziły do łazienki. Rozebrałam się do nagości, po czym weszłam pod prysznic. Odkręciłam dwa korki, a następnie na moje ciało spłynęła letnia woda, dająca mi dużo ukojenia. Wyszłam z kabiny prysznicowej i wytarłam się fioletowym ręcznikiem. Gdy już byłam sucha odwiesiłam go na bok, po czym założyłam na siebie bieliznę w czarną koronkę.
Stanęłam przed szafą, kiedy tylko znalazłam się już w pokoju. Ubrałam krótkie czarne spodenki, białą bluzkę i do tego vansy. Zeszłam po schodach i od razu zaczęłam kierować się w stronę kuchni. Pomyślałam że na śniadanie zrobię sobie jajecznice, wiec wyjęłam jedną małą cebulę, obrałam ja i zaczęłam ją kroić w kostkę po czym wrzuciłam na patelnię żeby się podsmażyła późnej wrzyciłam jajka i po chwili nakładałam sobie jajecznice na talerz.
Po zjedzeniu śniadania poszłam poszukać mamy ale nigdzie jej nie było więc pewnie pojechała już do pracy. Przechodząc obok kalendarza zobaczyłam date 21.06.2008 r. serce mi pękło, gdy przypomniałam sobie co wydarzyło się tego dnia. Za dwa dni mija pierwsza rocznica smierci mojego taty.
Siedziałam w swoim pokoju czytając książkę i czekając aż tata przyjedzie z lotniska. Wyjechał miesiąc temu do Londynu, pozałatwiać interesy. Usłyszałam dzwonek do drzwi, szybko wybiegłam ze swojego pokoju i zbiegłam po schodach kierując sie ku drzwiom wejściowym. Mama otwierała dzwi, a ja ustalam obok niej. Nie mogłam sie doczekać aż wreszcie go zobaczę, kochałam go nad zycie.
Dziwne!. Zamiast taty zobaczyłyśmy dwóch funkcjonariuszy policji.
-Dzień dobry. Czy to dom Państwa Grande?- Zapytał jeden z policjantów. Nie wiedziałam o co może chodzić, ale czułam, że to nie będzie miła wizyta.
-Dzień dobry. Tak, w czym mogę pomoc ?
-Możemy wejść ? Musimy z Paniami porozmawiać.
-Tak, oczywiście, proszę.- Mama szerzej otworzyła drzwi, a ja przesunęłam się na bok. Poszliśmy do salonu, usiedliśmy na kanapie i jeden z policjantów zaczął mówić.
-Pani mąż miał wracać dzisiaj z Londynu, tak?
-Tak, to prawda. Czy coś się stało?
-Samolot, którym leciał Pan Grande wleciał w mgłę, do tego strasznie błyskało. Pilot stracił panowanie nad sterami. Samolot rozbił się. Przykro mi, ale nikt nie przeżył.- Suchałam go i nie mogłam uwierzyć, wybuchłam płaczem. Nigdy nie zapomne mojego kochanego tatusia. Dzięki niemu pokochałam książki, on nauczył mnie pływać, pokazał jak nakarmić jabłkiem konia i to on uczył mnie jeździć na rolkach i na rowerze. Z nim włóczyłam się po pięknych dzikich plażach. Miał specyficzne, często nie rozumiane przez innych poczucie humoru.
Robił najlepszą jajecznicę na świecie, nigdy w tej konkurencji nie prześcignęłam mistrza, nigdy już nie zjem takiej jajecznicy.
Zadręcza mnie myśl, że zmarł, a ja nie zdążyłam mu powiedzieć, jak bardzo go kocham.
Nie był ideałem, popełniał błędy, miał wady i słabostki, ale mój tata był skromnym, prostym, dobrym człowiekiem... Kochalam, kocham i bede go kochac juz na zawsze.
Z moich zamyśleń wyrwał mnie dzwoniący telefon.
-Cześć mamo!
-Cześć kochanie, przepraszam, że tak wcześnie musiałam wyjść ale wiesz mam obowiązki w pracy. Chciałam cię uprzedzić że nie wrócę na noc. Andrea zaprosiła mnie do siebie na babski wieczór.
-Okey, ja i tak miałam zostać na noc u Niall'a.
-Dobrze, bawcie się dobrze. Kocham cię!.
-Ty też baw się dobrze, tez cie kocham mamo. Pa- Rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek w komórce 8:09. Chwyciłam torebkę leżącą na szafce w przedpokoju i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi i zaczęłam się kierować w stronę kawiarni w której pracuję.
Siedziałam w swoim pokoju czytając książkę i czekając aż tata przyjedzie z lotniska. Wyjechał miesiąc temu do Londynu, pozałatwiać interesy. Usłyszałam dzwonek do drzwi, szybko wybiegłam ze swojego pokoju i zbiegłam po schodach kierując sie ku drzwiom wejściowym. Mama otwierała dzwi, a ja ustalam obok niej. Nie mogłam sie doczekać aż wreszcie go zobaczę, kochałam go nad zycie.
Dziwne!. Zamiast taty zobaczyłyśmy dwóch funkcjonariuszy policji.
-Dzień dobry. Czy to dom Państwa Grande?- Zapytał jeden z policjantów. Nie wiedziałam o co może chodzić, ale czułam, że to nie będzie miła wizyta.
-Dzień dobry. Tak, w czym mogę pomoc ?
-Możemy wejść ? Musimy z Paniami porozmawiać.
-Tak, oczywiście, proszę.- Mama szerzej otworzyła drzwi, a ja przesunęłam się na bok. Poszliśmy do salonu, usiedliśmy na kanapie i jeden z policjantów zaczął mówić.
-Pani mąż miał wracać dzisiaj z Londynu, tak?
-Tak, to prawda. Czy coś się stało?
-Samolot, którym leciał Pan Grande wleciał w mgłę, do tego strasznie błyskało. Pilot stracił panowanie nad sterami. Samolot rozbił się. Przykro mi, ale nikt nie przeżył.- Suchałam go i nie mogłam uwierzyć, wybuchłam płaczem. Nigdy nie zapomne mojego kochanego tatusia. Dzięki niemu pokochałam książki, on nauczył mnie pływać, pokazał jak nakarmić jabłkiem konia i to on uczył mnie jeździć na rolkach i na rowerze. Z nim włóczyłam się po pięknych dzikich plażach. Miał specyficzne, często nie rozumiane przez innych poczucie humoru.
Robił najlepszą jajecznicę na świecie, nigdy w tej konkurencji nie prześcignęłam mistrza, nigdy już nie zjem takiej jajecznicy.
Zadręcza mnie myśl, że zmarł, a ja nie zdążyłam mu powiedzieć, jak bardzo go kocham.
Nie był ideałem, popełniał błędy, miał wady i słabostki, ale mój tata był skromnym, prostym, dobrym człowiekiem... Kochalam, kocham i bede go kochac juz na zawsze.
Z moich zamyśleń wyrwał mnie dzwoniący telefon.
-Cześć mamo!
-Cześć kochanie, przepraszam, że tak wcześnie musiałam wyjść ale wiesz mam obowiązki w pracy. Chciałam cię uprzedzić że nie wrócę na noc. Andrea zaprosiła mnie do siebie na babski wieczór.
-Okey, ja i tak miałam zostać na noc u Niall'a.
-Dobrze, bawcie się dobrze. Kocham cię!.
-Ty też baw się dobrze, tez cie kocham mamo. Pa- Rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek w komórce 8:09. Chwyciłam torebkę leżącą na szafce w przedpokoju i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi i zaczęłam się kierować w stronę kawiarni w której pracuję.
***
-Dzień dobry. W czym mogę pani pomóc?- Podeszłam do stolika, wymuszając szczery uśmiech, który nie był łatwym zadaniem dzisiejszego dnia. To o czym sobie przypomniałam było smutnym wspomnieniem z przed roku.Trzeba wrócić do rzeczywistości i cieszyć się każdym dniem, nigdy nie wiadomo jakie czeka nas życie.
-Dzień dobry, poproszę kawę latte z mlekiem i do tego szarlotkę, dziękuje.- Odeszłam od stolika, ustałam za ladą i zaczęłam przygotowywać kawę. Nałożyłam kawałek ciasta na talerzyk i postawiłam na tacy gdzie stała wcześniej przygotowana kawa. Podniosłam tacę i zaczęłam iść do stolika przy którym siedziała ta babka.
-Proszę bardzo, pani zamówienie.- Postawiłam jej kawę i kawałek ciasta na stoliku.
-Dziękuje bardzo. -Kiwnęłam głową i odeszłam. Skierowałam się na zaplecze. Wziełam szczotkę i wiadro z mopem. Do wiadra nalałam trochę płynu i wody, postawiłam wszystko przy ścianie, no tak teraz trzeba czekać aż ta baba stąd wyjdzie. Z racji tego, że już nikt nie przyszedł usiadłam i zaczęłam grać w jakąś grę na telefonie. Po ok. 10 minutach grania w durną gierkę wreszcie kobieta opuściła kawiarnię. Wstałam i chwyciłam szczotkę, zaczęłam zamiatać podłogę. Później zmyłam ją zmyłam i poszłam się przebrać.
-Andrea nie zamykaj, zapomniałem zabrać telefonu. Ja zamknę kawiarnię a ty możesz już iść.-
-Okey, do jutra Nick- Pożegnałam się z szefem i zaczęłam zmierzać w stronę domu Niall'a. Nie przeszła dwudziestu metrów, zobaczyłam go obok mnie.
-Hej Niall.
-Cześć Ariana. Gotowa na wieczorny seans filmowy?
-Tak, nie mogę się doczekać.
-Dobra to idziemy.- Szliśmy ulicą wygłupiając się. Niall szedł z boku, a ja ustałam na środku ulicy i zaczęłam głaskać małego rudego kotka.
-Ariana możesz zejdź ze środka ulicy!!!- Horan zaczął na mnie krzyczeć, przekręciłam głowę w stronę Niall'a, żeby coś powiedzieć ale usłyszałam tylko jego ostatnie słowa.
-Ariana!! Kurwa,samochód, uważaj!!!- Spojrzałam na przeciw siebie, a potem widziałam już tylko ciemność przed oczami...
-Andrea nie zamykaj, zapomniałem zabrać telefonu. Ja zamknę kawiarnię a ty możesz już iść.-
-Okey, do jutra Nick- Pożegnałam się z szefem i zaczęłam zmierzać w stronę domu Niall'a. Nie przeszła dwudziestu metrów, zobaczyłam go obok mnie.
-Hej Niall.
-Cześć Ariana. Gotowa na wieczorny seans filmowy?
-Tak, nie mogę się doczekać.
-Dobra to idziemy.- Szliśmy ulicą wygłupiając się. Niall szedł z boku, a ja ustałam na środku ulicy i zaczęłam głaskać małego rudego kotka.
-Ariana możesz zejdź ze środka ulicy!!!- Horan zaczął na mnie krzyczeć, przekręciłam głowę w stronę Niall'a, żeby coś powiedzieć ale usłyszałam tylko jego ostatnie słowa.
-Ariana!! Kurwa,samochód, uważaj!!!- Spojrzałam na przeciw siebie, a potem widziałam już tylko ciemność przed oczami...
***
Siemka.
Mamy nadzieje, że się nie zanudziliście na śmierć.
Kolejny rozdział powinien się pojawić w następnym tygodniu.
Proszę komentujcie!!! Chcielibyśmy znać wasze zd anie, czy się podoba. !!
xoxoxo :D
xoxoxo :D





